List z Irlandii, Dublin, 17.02.1984
W czasie od 8 do 17 lutego przebywałem z 10-dniową wizytą w Irlandii, na zaproszenie Campus Crusade for Christ. Przyznam się, że nie miałem wielkiej ochoty na ten wyjazd.
Tyle spraw piętrzy się tu w Carlsbergu - czy mogę sobie pozwolić na luksus wyjazdu na 10 dni i pozostawienie samych moich współpracowników z tyloma kłopotami? Ale z drugiej strony - trudno było zawieść irlandzkich przyjaciół z Campus Crusade for Christ, którzy długo i starannie przygotowywali tę wizytę, wiążąc z nią duże nadzieje. A poza tym już nie raz to przeżywałem: gdy coś we mnie opierało się przeciw jakiemuś wyjazdowi, nie czułem żadnej ochoty - potem spotykały mnie tam jakieś wielkie, duchowe dary.
Może i tym razem ma tak być?
